Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiętnik. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 lutego 2013

wariuje

"Cwani amanci mogą się ze mnie śmiać,
z prostych emocji układamy świat.
Znikam w Tobie, gdy mnie wzywa szary dzień,
chcę Cię mieć na własność, gdy to Ty masz mnie.
Kocham Cię jaką jesteś, nie jaką chcę Cię mieć,
bo, to jaką jesteś, taką chcę Cię mieć. 
Milcz jak do mnie mówisz - przykładam palec do ust,
chcę słyszeć Twój oddech, nie potrzeba nam słów."

Na pół etatu - Wariuje

A ja taka mała i krucha czekam, czekam, czekam i wariuje. Bądź obok.

czwartek, 31 stycznia 2013

słyszysz?

Słyszysz jak krople deszczu stukają o parapet? Słyszysz jak odbijają się od szyby. Jedna, za drugą. Słychać je coraz mocniej. Próbują przedostać się przez nie. Coraz mocniej uderzają, coraz mocniej pada. Chcą się do Ciebie przedostać, może mają jakąś ważną wiadomość? Stukają i nie przestają. Nie dadzą o sobie zapomnieć. Nie możesz o nich nie myśleć, bo je słyszysz. Ale nie chcesz ich wpuścić. Są zimne, złe i może mają złe nowiny.
Ty wolisz siedzieć w czterech ścianach, w ciepłym pokoju. W którym jedynie słyszysz jak próbują się do Ciebie dobić. Chcą Ci coś powiedzieć. Do cholery jasnej, one mają coś do przekazania. Przejeżdża samochód i słyszysz jak deszcz z dużą siłą uderza o okno. Ta wiadomość, ta zła wiadomość uderza Cię. Wdziera się w Twoje serce, a Ty już nie tylko słyszysz małe dobijanie się a głośne krzyczenie. Krzyczenie o pomoc. Nie chcesz tego słyszeć, nie chcesz pomóc. 
Jesteś za słaby na to by pomagać? Dlaczego jesteś tak słaby? Ja mam być silniejsza? Jestem tylko kruchą kobietą, czego ode mnie oczekujesz? Przestraszyłam się. Boję się. Ale dałam słowo, zanim dowiedziałam się o co tak właściwie chodzi. Nie zrezygnuję tylko dlatego, bo się boję. Przecież wiesz, że nie potrafiłabym Cię z tym zostawić. Jutro wstanę na nogi, już nie będę płakać. Dziś ostatni raz. Jutro zacznę, bo powiedziałam... że spróbuję Cię naprawić.

wtorek, 29 stycznia 2013

co jest?

Nie rozumiem co się dzieje, gdzie się podziewasz. Gdzie zginąłeś pomiędzy tym wszystkim. Zmieniłeś się, nie jest tak jak kiedyś. Nie szepczesz czułych słów, a ja sama muszę pytać czy kochasz. Tak mi przykro, tak mi źle. Ty tego nie rozumiesz.. nie rozumiesz. Gdzie się podział najczulszy mężczyzna na ziemi? Jest tam w Tobie nadal, ale schował się. Niech wróci. Czy to wszystko spowodowane jest tą jebaną odległością?


Edit 21:05/ Rozmawiałam z nim o tym, nie raz. Zawsze słyszę "nie wiem czemu tak jest, powinnaś wiedzieć, że Cię kocham". Dobra, wiem o tym. Ale to przykre, gdy druga połówka Ci tego nie mówi, choć Ty się starasz. Tyle.

niedziela, 27 stycznia 2013

najukochańszy O.

Witaj najukochańszy O. 
Pamiętam jak kiedyś byłeś najbliższy mojemu sercu, byłeś najwspanialszym przyjacielem. Całe 4, a może i nawet 5 lat? Zawsze byłeś blisko mnie, opiekowałeś się mną i poświęcaliśmy sobie każdą wolną minutę życia. Gdy wieczorem leżąc w łóżku dostawałam od Ciebie wiadomość "spójrz na księżyc, chcę patrzeć tam gdzie Ty". Gdy starałam się być groźna, gdy mówiłeś, że ktoś Ci dokucza. Wymachiwałam rękoma i strzelałam prawego sierpowego powietrzu pokazując jak rozwalę wszystkich tych co mówili o Tobie źle. Jak przytulałeś, bo wiedziałeś, że jest mi smutno. I wcale nie musiałam mówić o co chodzi. Mogłam po prostu się przytulić. I wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć. Byłeś dla mnie dostępny o każdej porze dnia. 
Pewnego dnia tak po prostu zniknąłeś. Mówiłeś, że masz problemy w szkole. Że musisz się przygotowywać do testu gimnazjalnego. Musiałeś dużo, już nie miałeś czasu. Czekałam, cierpliwie. Aż napiszesz testy, myślałam  że potem wrócisz. Że coś się zmieni. Gdy do Ciebie napisałam odpisałeś dwoma słowami "kto Ty?". Nigdy w życiu nie było mi tak przykro. Czy przyjaciel może o Tobie zapomnieć? Czy zrobiłam coś nie tak?  
Nie odzywasz się do mnie już jakieś dwa lata, a ja czasami nie mogę się z tym pogodzić, że już z Tobą nie rozmawiam. Że Cię nie ma.
Czasami tak bardzo tęsknie najukochańszy O., czasami chciałabym znów zasmakować Twojej przyjaźni.

sobota, 26 stycznia 2013

spróbuję

Światła zaprowadzą Cię do domu i wzniecą ogień w Twoich kościach. Serce rozpadnie się na milion kawałków. Zaczynasz czuć jak znika, właściwie to już go nie czujesz.  Będziesz próbował się pozbierać. Na marne. Twoje palce nie będą przypominały Twoich, kruszą się. Oczy, każdego dnia coraz bardziej smutne. Ten smutek, ta samotność. Bezradność. Usta sine z bólu. Czerwone jak gdyby ktoś je pogryzł. Uda na których zostawiasz ślady złości każdego pierdolonego dnia. Twoja bezradność. Łzy spływające po policzkach. Wielkie, gorzkie krople. Nie płacz, już nie płacz. Zmęczone ciało tak cholernie obolałe. Łam się, rozpadaj na miliony kawałków, daleko stąd jest spokój, który kiedyś Ci zapewnię. A teraz spróbuję Cię naprawić. 

czwartek, 24 stycznia 2013

witam

Tak bardzo nie lubię się witać, nie wiem który blog by to był - nigdy nie polubię. Co mam napisać, witajcie? Przeniosłam się z 4kwietnia, którego kochałam całym sercem. Od dłuższego czasu mnie nudził. Potrzebowałam takiej zmiany, a zimne-serce będzie dla mnie teraz najodpowiedniejszym miejscem w blogosferze. Tak uważam, zobaczymy jak wyjdzie w praniu. W moim życiu teraz następuje seria zmian. Trzymajcie kciuki, aby wszystkie wyszły mi na dobre!